Dzięki pomocy otrzymanej w OCZO potrafię uśmiechać się, czuć się wewnętrznie i zewnętrznie KOBIETĄ (noszę sukienki, maluję usta, umiem nosić i cieszyć się z rozpuszczonych włosów); daje sobie prawo bycia niedoskonałą i kocham siebie w tym stanie; wróciłam do duchowości; widzę jeszcze bardziej świadomą pracę ze swoimi emocjami, co przekłada się na nieobjadanie się; umiem się nagradzać; obudziłam w sobie nową pasję – jazdę konną ;); dbam o świece w domu, dobrą książkę, kupuje sobie jeden, konkretny kwiat, co drugi tydzień – muzykę, która mnie relaksuje, daje refleksje i przypomina, ile pracy włożyłam, żeby tego nie zaprzepaścić. Nie jestem emocją, a obserwuję emocje, które do mnie przychodzą i daje sobie prawo do tych emocji mniej lubianych przez nas (smutku, rozczarowania, złości ..); jeszcze bardziej świadomie przyznaję się do błędu; nie muszę i nie chcę być we wszystkim najlepsza; daje sobie prawo do niezrobienia czegoś, co zaplanowałam; nie karmię uwagą tego, co na uwagę nie zasługuje; nauczyłam się puszczać pewne rzeczy jak obłok na niebie…